OBSZERNE FRAGMENTY WYWIADU EMITOWANEGO W RMF FM


- Nick swoje ostatnie płyty nagrywałeś głównie w Australii, USA i Brazylii. Gdzie powstał nowy album?

- Płyta powstała w Londynie, mieszkam w Londynie już ponad trzy i pół roku, ale jestem związany z tym miastem już od dłuższego czasu. Wszystko co jest na tej płycie miało miejsce w Londynie. Dla mnie zrobienie tego albumu właśnie tutaj w Londynie było bardzo ważne. Nagranie płyty składającej się z opowiadań, fantastycznych historii, takiej jak "Murder Ballads" to zupełnie coś innego, dla mnie zrobienie tego w Australii byłoby może również właściwe, ale ta płyta jest typowo londyńska.

- Jest to dość minimalistyczny album, który różni się od twoich poprzednich prac. Czy treść utworów miała na to wpływ?

- Podczas miksowania "Murder Ballads" mieliśmy drugie studio gdzie siadałem do pisania i grałem głównie utwory inne od tych na "Murder Ballads". Czasem wpadał Martin Casey i grał coś na basie, innym razem Thomas Wydler dodawał trochę perkusji, ale generalnie było to moje pianino. Te pierwsze wersje były bardzo piękne, sprawiały wrażenie kompletnych, jak gdyby niepotrzebne było nic więcej. Starałem się zachować to wrażenie podczas właściwego nagrywania, aby ograniczyć granie i nakładki do minimum i zachować utwory w ich najsurowszej formie.

- Czy ta płyta jest w jakimś stopniu twoją reakcją na album poprzedni?

- Cóż wszystkie moje płyty są rodzajem reakcji na reakcję, na tym to polega. Myślę, że jest to zależne od tego, ile siebie samego wkładam we właściwe nagranie płyty, zaś kiedy skończę pracę nad płyta, mam jej praktycznie powyżej uszu i nie jestem już dłużej zainteresowany w eksplorowaniu pewnych obszarów. Byłem naprawdę zadowolony po nagraniu "Murder Ballads", płyty która czerpała z bardzo wielu regionów i zostawiła mi jeszcze dużo wolnego miejsca. Oglądam się na utwory, które napisałem i moimi ulubionymi są te, które przypominają mi zdarzenia z mojego życia, które opowiadają o pewnych momentach mojego życia. Są to utwory, z których jestem najbardziej dumny i które są mi najbliższe. Wszystkie na nowej płycie spełniają ten warunek.

- Tytuł albumu brzmi: "The Botman's Call", co ma odniesienie do drugiego utworu "Lime Tree Arbour"

- "The Botman's Call" jest w dużym stopniu o przesłaniu Chrystusa jako ludzkiej istoty. O naszym rozumieniu ludzkości, o naszej potrzebie pocieszania się nawzajem. Wszystko to w dużym stopniu odzwierciedla sposób w jaki ja postrzegam Chrystusa.

- Nagranie albumu złożonego z samych ballad było dużym wyzwaniem dla ciebie?

- Cóż, nie postrzegam tego albumu jako płyty balladowej. Dla mnie ballada to utwór opowiadający jakąś historię, a nie po prostu wolna piosenka. Przy pracy nad tą konkretną płytą, byłem jej bardziej pewny niż wszystkich innych. Wyzwaniem na tej płycie było utrzymanie ciepła i prostoty utworów. "Murder Ballads" składa się z serii opowiadań fabularnych. Ten album wydaje się nie mieć w sobie nic, zupełnie nic z żadnej fabuły. Kiedy pisałem "Murder Ballads" pisałem również tą płytę więc sądzę, że mogłem być ogromnie osobisty w tych utworach ponieważ z jednej strony siadałem żeby napisać coś na "Murder Ballads" gdzie było to pragnienie opowiadania historii, a jednocześnie byłem w stanie oddzielić te dwa gatunki tak, że na tej płycie nie masz tak silnego wrażenia obecności narracji. Są pewne piosenki, które mają wątek fabularny, moją ulubioną pod tym względem jest "Far From Me", którą napisałem na podstawie pewnego konkretnego romansu. Miałem ogromną pokusę by wyartykułować to co się działo, aby opowiedzieć o rozpadzie związku. Pierwszą linijkę napisałem gdy spotkałem tą kobietę, a ostatnią kiedy wszystko już było skończone.

- Powiedz, w jaki sposób doszło do tej przemiany i czy postrzegasz tą właśnie płytę, nowy album, jako najbardziej osobistą?

- No cóż, tak. Jest to na pewno moja najbardziej osobista płyta. W pewien sposób piszę o tym co dostaję. Odbieram to tak, że w pewnych momentach jestem zafascynowany jakimiś rzeczami, rzeczami które się dzieją. Tak to po prostu robię.

- Pod tym przynajmniej względem jest różnica pomiędzy tym albumem, a wszystkimi poprzednimi płytami jakie nagrałeś w swojej długiej karierze.

- Sądzę, że jestem w stanie zrozumieć różne rzeczy, które miały miejsce w moim życiu o wiele lepiej niż przedtem. Kiedyś byłem bardziej zafascynowany pisaniem beletrystyki, ważniejsze było dla mnie pisanie o rzeczach, które były na zewnątrz, tak by w końcu zagubić się w tym świecie i zacząć pisać o tym co faktycznie zdarzyło się. Tak więc ja nie zamierzałem napisać osobistej płyty, po prostu w pewnym momencie okazało się, że piszę właśnie w ten sposób. W kilku z tych utworów było dla mnie niezmiernie ważne by opowiedzieć zdarzenia, które naprawdę miały miejsce.


[część I]...
[część II]...[część III]



home
dyskografia
wywiad
ciernie